Myśli

Pomyśl
Przeczytaj


Kiedyś pomyślane

Choć archiwum długie pierwsza notka "II serii" datowana jest na 1.V.08. Dalej wstecz nie warto się zapuszczać.

A swoją drogą zanim zacznie się zagłębiać w czytanie, proponuję najpierw przeczytać tą pierwszą notkę z II serii. Uniknie się wtedy zapewne kilku nieporozumień.

.............................
2009
sierpień
2008
maj
2007
styczeń
2006
październik
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
marzec
luty
2004
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

Layout by Demon_Angel
 




To już jest Koniec.
2009-08-10 23:30:02

Nie ma już nic.

 

Jesteście wolni.

 

Możecie iść.

skomentuj (1)


"Cud" aka zbieg okoliczności, wiara, zjawisko.
2008-05-03 12:51:14

„Wierzyć to znaczy ufać kiedy cudów nie ma” - ks. Jan Twardowski

Czyli krótkie rozmyślanie nad ideą cudów.

Cud
1. «niewytłumaczalne zjawisko, o którym sądzi się, że jest wynikiem działalności Boga»
2. «niezwykły, szczęśliwy zbieg okoliczności»
3. «osoba lub rzecz doskonała albo bardzo piękna»

Czy wierzę w cuda? Raczej tak. I nawet jeśli mam świadomość, że żadnego do tej pory nie doświadczyłem, raczej nie przestanę. Wiara w cuda wiele nie kosztuje, a czasami to taka ostatnia deska ratunku, pozwalająca na przetrzymanie naprawdę przekichanego momentu w życiu. Patrząc na definicję tego słowa, na pewno nie potwierdzę punktu pierwszego. Nie powiem, że jestem ateistą. Fakt, nie jestem przekonany, że istnieje jedna forma życia/byt, czy jakby tego nie nazwać, która pociąga za wszystkie sznurki. Choć z chęcią bym wierzył, że istnieje panteon boski, czy to olimpijski, czy asgardzki, czy celtycki. Bo to, że kilka, kilkanaście wpływowych osób zajmuje się światem, bo w przypadku tych Religii mowa tylko o naszym świecie, jeszcze wydaje się jakoś w miarę do przyjęcia. Każdy ma swój zakres obowiązków, jak wynika z przekazów dochodzi między nimi do sprzeczek… Taka współczesna firma, z różnymi oddziałami między którymi nie zawsze panuje zgoda. Natomiast jak się tak rozejrzeć, to nie ma nigdzie takiej instytucji, gdzie jedna osoba pociągałaby za wszystkie sznurki. Owszem może być osobnik wpływowy, który organizuje całą pracę i ma większe znaczenie od innych, ale zawsze nie jest niezastąpiony. I choć fakt, że Bóg ma niby zastępy aniołów etc, etc, to jednak z samego założenia jego nie da się zastąpić.

Trochę zboczyłem z tematu, jako że miało być o cudach, ale zwrócę uwagę jeszcze na jeden fakt. W definicji jest napisane „[…] wynikiem działalności „Boga” Nie to bym się czepiał, ale to tak jakby przyznanie, że tylko wiara gdzie istnieje „Bóg” była skłonna do czynienia cudów.

Ale wracamy do samej idei cudu. Punkt trzeci. To raczej nie cud… Bo rzeczy doskonałych nie ma. Wszystko ma jakieś swoje wady, o czym świadczy sam fakt, że powoli próbuje się wszystko udoskonalić. Natomiast co do osób niezwykle pięknych, to jest ich na świecie wystarczająco dużo by stało się to w większym stopniu faktem zwyczajowym, niż cudem. Tak więc pozostaje nam dwójka. Niezwykły zbieg okoliczności. Tu by trzeba się zastanowić, bo ciężko by było rozgraniczyć moment, kiedy ma się po prostu szczęście, farta, a kiedy zdarza się już cud. Oczywiście trzeba by założyć, że nasze życie nie jest ukierunkowane przez przeznaczenie i że każdy nasz ruch jest już gdzieś zapisany. Bo wtedy nie byłoby cudów, tylko realizowanie się ściśle z góry określonego planu. Ale życie które można przejść tylko krok po kroku nie mając na nie, mimo pozorów, żadnego wpływu? Cóż, może kiedyś ten temat dorobi się własnej notki. Wracamy do cudu.
Swoją drogą, śmieszne trochę, że w nie wierzę, mimo że żadnego nie doświadczyłem. Bo choć zdarzyło się w moim życiu kilka sytuacji, które maja dla mnie naprawdę wielkie znaczenie to żadna z nich nie zasługuję na nazwę cudu. Ale z drugiej strony, ponoć wiara czyni cuda. Więc może jeśli będę w nie Wierzyć jakiś kiedy się stanie? Trochę głupio by było się dowiedzieć, że w chwili, kiedy przydałby Ci się cud, ten się nie pojawił bo w niego nie wierzyłeś. Co prawda człowiek by zapewnie nawet nie zdał sobie sprawy, że tak się właśnie stało, ale rany… to by dopiero była kicha.

Swoją drogą czy w dzisiejszych czasach jest w ogóle szansa na zaistnienie cudu? Co raz, rzeczy które do tej pory były uznawane za cuda, okazują się a to nową właściwością fizyki, a to do tej pory nie zgłębionym zjawiskiem przyrodniczym, a to czymś, czego do tej pory nie mogliśmy zobaczyć, bo nie pozwalała na to dotychczasowa technologia. Z każdym kolejnym dniem jesteśmy obdzierani z cudów, a stawia się przed nami teorię, postulaty, i dowody, które żeby zrozumieć pierw trzeba by co najmniej trzy uniwersytety ukończyć. Ale skoro geniusze tego świata tak twierdzą, to czemu by im nie wierzyć? Czy racje miał poeta Mickiewicza, kiedy rzekł „Czucie i wiara silniej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko?” Takie rozmyślanie nad ideą cudów prowadzi nieuchronnie do zastanowienia się nad samą wiarą, ale to też może kiedy indziej.

Tak więc mamy „cud.” Coś czego nawet nie potrafimy do końca zdefiniować. Coś, czego istnienia na dobrą sprawę nie jesteśmy w stanie udowodnić. A mimo to wiele osób o to zapytanych twierdzi, że w cuda wierzy, w tym zarówno osoby religijne jak i nie. Czy cuda w ogóle istnieją? Tu też, jedni powiedzą, że ich doświadczyli, inni zaś że choć nie raz, nie dwa prosili (kogo??) o cud, tego się nie spełnił. Czy cuda religijne to cuda, czy zręczne mistyfikacja? Czy cuda, kiedy człowiek przysłowiowym „cudem” uniknął śmierci to cud, czy naturalna wola przetrwania zakodowana głęboko w podświadomości każdego gatunku?

Każdy ma zapewne swoje zdanie na ten temat. Bo i każdy ma do tego pełne prawo. I zgodnie z tą zasadą, mimo że żadnego cudu w życiu nie doświadczyłem będę w nie wierzyć. Bo zawsze jest przynajmniej jeden cud, który chciałbym żeby się dla mnie spełnił. A patrząc na słowa ks. Twardowskiego, skoro wierzę, to chyba jednocześnie ufam, że kiedy będzie potrzebny to cud się stanie.
Pytanie tylko komu/czemu ufam?
za to komu/czemu bym nie ufał, za to wszystko czego w życiu doświadczyłem, jeden głupi cud chyba mi się należy.

skomentuj (3)